The eyes are useless when the mind is blind

Siedząc ostatnio na przystanku i oczekując na autobus, zauważyłam pewnego człowieka. Człowieka, który paradoksalnie otworzył mi oczy na pewne kwestie i problemy. Każdego dnia, na ulicy albo w sklepie, mijamy setki nieznanych nam twarzy. To spotkanie było jednak inne, wyjątkowe - zupełnie jak osoba, którą spostrzegłam. Wyobraźcie sobie kogoś, kto porusza się powolnym, niepewnym krokiem, a w dłoni trzyma specjalny, biały przedmiot, który pomaga mu stworzyć obraz świata. Niewidomy. Jaki jest jego świat? Czy tak, jak sądzi większość, pozbawiony kolorów, pusty? Ciemny, a może biały, jak śnieg? Myślę, że próbując go sobie wyobrazić, widzimy najczęściej niczym niewypełnioną przestrzeń, mroczną, smutną, a często nawet i straszną. Ale jak jest naprawdę? Nie wiem, jednak to, co zobaczyłam dało mi sporo do myślenia i spojrzałam na wszystko z nieco innej strony.


Świat niewidomego to swego rodzaju kartka. Czysta kartka, którą zapełnia on swoimi wyobrażeniami o tym, co się dookoła niego dzieje. Gdy na swojej drodze spotyka miłych, przyjaznych i chętnych do pomocy ludzi, którzy przedstawiają mu świat, jako bezpieczne i piękne miejsce, maluje na niej to przy pomocy swojej kredki, jaką jest wyobraźnia i z pewnością tworzy w ten oto sposób wyjątkowe i niepowtarzalne dzieło, chociaż nie potrafimy jasno zdefiniować jak ono wygląda, ani co się na nim konkretnie znajduje. Tylko czy wśród tylu krzywd, które mają miejsce, wśród zła i przemocy, da się czuć bezpiecznie? Czy otoczenie, które nieustannie niszczone jest przez człowieka, może być miejscem przyjaznym? Czy ludzie, którzy często zapatrzeni w siebie i swoje własne problemy, zapominają o najbliższych, są w stanie przedstawić świat w pozytywnym świetle? Czy gdyby niewidomy miał możliwość zobaczenia tego, jak 'wygląda' nasza codzienność, byłby szczęśliwy? A może ten widok sprawiłby, że poczułby się on zawiedziony i samotny?




To my tworzymy świat. My decydujemy o tym, jak on wygląda i jakie wartości odgrywają największą rolę. Nasza postawa, postawa każdej pojedynczej osoby ma wpływ na jego obraz. Wszyscy trzymamy w dłoniach swoje kredki, wszyscy dorysowujemy z każdym dniem coś nowego, nawet pozornie nic nieznaczące linie, które jednak składają się na to, co nas otacza. Stwórzmy miejsce, które będzie przyjazne, bezpieczne i piękne, takie, w którym można czuć się po prostu dobrze.  

Ty także jesteś właścicielem kredki, od Ciebie zależy, co nią narysujesz.

AskEllie #2

Dziś zapraszam Was na drugą część wpisu, w którym udzielam odpowiedzi na zadane przez czytelników pytania. Te poniżej dotyczą tematyki blogowej, ale jeśli jesteście zainteresowani pytaniami dotyczącymi mojej osoby - w takim razie zachęcam do przeczytania poprzedniej notki, jeśli jeszcze nie zdążyliście tego zrobić(KLIK).

Skąd czerpiesz inspiracje?

Można powiedzieć, że inspiruje mnie życie i to, co każdego dnia ono przynosi. Każda sytuacja, jaka ma miejsce, wnosi wiele pomysłów na tworzenie czegoś nowego. Poza tym, inspiracją są dla mnie  teksty piosenek moich ulubionych zespołów i wykonawców oraz znalezione w Internecie cytaty, które skłaniają mnie do przemyśleń i refleksji.

Skąd czerpiesz pomysły na posty?
  
Czasem pomysł po prostu przychodzi do głowy sam, w najmniej oczekiwanym momencie, wtedy zapamiętuję go, a następnie staram się zrealizować, jeśli uznam, iż jest on tego wart. Zdarza mi się robić również tak zwaną 'burzę mózgu' i zapisywać wszystko, co podczas niej uda mi się wymyślić, a następnie staram się złożyć z tego tekst, w którym uda mi się zawrzeć wszystkie myśli dotyczące danego tematu, chodzące mi aktualnie po głowie.


Podaj link do twojego ulubionego bloga.

Jest kilka blogów, które odwiedzam z wielką przyjemnością i z niecierpliwością wyczekuję na nowe wpisy, między innymi:







Jakie blogi najchętniej czytasz?  

Powyżej podałam adresy tych, na które zaglądam najczęściej, ale ogólnie jeśli chodzi o blogi, to największą uwagę zawsze zwracam na zdjęcia. Jest to zapewne spowodowane tym, że fotografia jest moim ogromnym zainteresowaniem, a oglądanie poprawnie wykonanych i ładnie skomponowanych zdjęć stanowi dla mnie niewyobrażalną przyjemność. Lubię zatem takie blogi, na których pojawiają się dobrej jakości fotografie i mogę na nich przez dłuższą chwilę zawiesić swój wzrok. Oczywiście ważna jest także treść i to, czy podejmowana tematyka jest ambitna, a sposób, w jaki dana osoba pisze - interesujący i zachęcający do dalszego czytania. Również język jakiego używa blogerka świadczy o niej i poziomie, jaki prezentuje, więc gdy widzę liczne błędy i powtórzenia, po prostu zamykam stronę i raczej nie zdecyduję się na jej odwiedzenie w przyszłości. Podoba mi się także, gdy design jest przejrzysty i nie zawiera zbędnych ozdobników i niepasujących elementów.

Czy będziesz jeszcze nagrywać?

W najbliższej przyszłości raczej nie planuję. Dużo lepiej czuję się pisząc do Was. Przychodzi mi to o wiele łatwiej i sprawia ogromną przyjemność, ale nie wykluczam, że kiedyś powrócę do nagrywania, gdy znajdę ciekawe pomysły na filmiki i odrobinę czasu, by je nagrać. Chcę również ogromnie podziękować za 100 000 wyświetleń mojego filmu o rozciąganiu do szpagatu. Dodając go na YT nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, iż kiedykolwiek osiągnę tak wielki sukces, w postaci takiej ogromnej liczby osób, które poświęciły swój czas, aby go obejrzeć. Gdyby nie Wy - z pewnością by tego wszystkiego nie było i dlatego jestem Wam niesamowicie wdzięczna:).



Dziękuję!!!

The Winter is back

Zima wróciła. Biały świat ma jednak w sobie coś magicznego... Te piękne, misternie przyozdobione płatkami śniegu i szronem rośliny albo biały puch okrywający świat. To wszystko sprawia, że nawet taki zmarźlak jak ja nie jest w stanie oprzeć się jej urokowi. Mogłabym godzinami siedzieć wpatrzona w okno, z kubkiem parującej herbaty w dłoni i ciepłym kocem. Można by zadbać jeszcze tylko o słuchawki i ulubioną muzykę, w moim przypadku byłby to zespół Kodaline, którego twórczość ostatnio bardzo polubiłam, a zimowy wieczór lub poranek z pewnością można byłoby uznać za udany. 



W województwie podlaskim właśnie rozpoczęły się ferie zimowe, więc przyszedł czas, by trochę odpocząć po semestrze nauki. Szczerze mówiąc, wolałabym, aby zimowa przerwa świąteczna rozpoczynała się za tydzień lub dwa, bo mam przeczucie, że dzięki dłuższemu 'okresowi nauki', lepiej bym ją wykorzystała i spędziła produktywniej, ale nie zamierzam narzekać, przecież wolne od szkoły, to jednak wolne i trzeba się cieszyć, że ma się je w ogóle :). Dwa tygodnie to sporo czasu, ale postanowiłam sobie, że szkoda go na nudę, dlatego zamierzam robić coś więcej, niż tylko obijać się i leniuchować. Planuję spotkać się z kilkoma osobami, wybrać na zakupy, a gdy tylko będą odpowiednie warunki - nadal szkolić swoje fotograficzne umiejętności. To ostatnie sprawia mi olbrzymią przyjemność i mam nadzieję, że w najbliższym czasie powstanie sporo fotografii, którymi będę mogła się z Wami podzielić. Oczywiście nie zapomnę o blogu, postaram się w ciągu tych dni nad nim popracować, udoskonalić go i oczywiście przygotować dla Was nowe wpisy. 




Dorzucam kilka zdjęć w zimowym klimacie oraz życzę miłego wypoczynku wszystkim 'feriującym', a tym, którzy swoje ferie już mieli lub dopiero na nie czekają - bezstresowej nauki. Do zobaczenia w kolejnym poście!

Ask Ellie #1

Dziś mam dla Was zapowiedziany wcześniej post - odpowiedzi na Wasze pytania. Jestem pozytywnie zaskoczona, bo nazbierało się ich całkiem sporo i w związku z tym, podzieliłam je na dwie części. Odpowiedzi na pierwszą z nich widnieją poniżej i będą w większości dotyczyły mojej osoby, a w drugiej, która pojawi się niedługo - bloga i tego, co z nim związane. Za wszystkie pytania bardzo dziękuję i zapraszam do czytania - mam nadzieję, że uda Wam się dowiedzieć o mnie nowych, ciekawych rzeczy.


Jakie jest twoje hobby?

Moim hobby z pewnością mogę nazwać blogowanie i fotografię. Jest to coś, co sprawia mi niesamowitą przyjemność i staram się robić wszystko, by rozwijać się w tym kierunku. Od dziecka interesuję się również tańcem, muzyką, rysunkiem i robieniem 'czegoś z niczego', czyli różnego rodzaju DIY.




Jak nazywa się najładniejsza osoba jaką znasz?

Wyznaję zasadę, że najpiękniejszą osobą na świecie jest każdy z nas. Nie ma ładnych i brzydkich - jesteśmy my, tacy, jacy się urodziliśmy i to od nas zależy, czy zaakceptujemy nasz piękny poprzez swoją wyjątkowość wygląd, czy też nie. Porównywanie się do innych nie ma najmniejszego sensu, zostaliśmy bowiem stworzeni, by być sobą, więc uśmiechnijmy się i pokażmy, że jesteśmy z tego dumni. Każdy z nas jest inny -  i to jest właśnie sekret piękna.

Jak chciałabyś się nazywać?

Szczerze mówiąc, to nigdy się nad tym nie zastanawiałam i ciężko mi wybrać jakieś konkretne imię, ale bardzo lubię te angielskie, więc chyba wybrałabym jedno z nich.

Co lubisz robić w wolnym czasie?

 W wolnym czasie robię to, na co mam aktualnie ochotę. Ostatnio, jeśli tylko mam do tego odpowiednie warunki, to chwytam aparat i próbuję w ciekawy sposób uchwycić różne przedmioty na zdjęciach. Potrafię siedzieć pół godziny w jednym miejscu, jeśli spodoba mi się jakieś ujęcie i myśleć na tym, co zrobić, by fotografia wyszła mi jak najlepiej. Lubię także rysować, słuchać muzyki, a jeśli mam wenę - tworzyć dla Was nowe wpisy.





Czy jesteś dobra z fizyki?

Trudno mi to samej ocenić, ale generalnie rozumiem fizykę i ją lubię, a oceny z niej mam również całkiem dobre, więc chyba coś tam umiem, jednak z pewnością swoją wiedzą nie wykraczam poza poziom klasy drugiej gimnazjum.
 
Jakiej muzyki słuchasz i jaka jest twoja ulubiona piosenka oraz zespoły/wykonawcy?

Słucham tego, co mi się w danej chwili podoba, a to co pewien czas się zmienia. Moją miłością już od dawna jest Ed Sheeran, ale lubię też Nirvana'ę, Kings Of Leon czy na przykład The Script albo Tom'a Odell'a. Ostatnio również zafascynowała mnie twórczość zespołu Kodaline i moją ulubioną piosenką jest obecnie 'All Comes Down', czyli jedna z ich wielu pięknych piosenek.



Co sądzisz o One Direction i Justinie Bieberze?

 Ich twórczość raczej nie trafia w mój gust muzyczny, chociaż chłopaków z 1D darzę mimo tego dużą sympatią. Generalnie nie słucham Justina i 1D, ale również nie obrażam tych, którzy taką muzykę lubią, bo każdy ma do tego prawo.
Co sądzisz o osobach homoseksualnych?

Jestem osobą tolerancyjną, więc jak nietrudno się domyślić - akceptuję. Moim zdaniem miłość jest równa i każdy ma do niej prawo.
 
Jak nazywa się twój najlepszy przyjaciel?

Nie mam bliskiej osoby, którą mogłabym nazwać przyjacielem. Niestety chyba nie mam szczęścia, jeśli chodzi o zawieranie przyjaźni, ale wciąż wierzę, że się to zmieni i jest to tylko kwestią czasu. Wiem jak wielkim darem jest prawdziwa przyjaźń i mam nadzieję, że i mi kiedyś uda się tego doświadczyć.

Be organized #1 - Learning...

Niedawno wpadłam na pomysł stworzenia wpisu o mojej organizacji czasu. Ostatnio trochę się w niej zmieniło i jestem z tego zadowolona, bowiem są to zmiany pozytywne. Muszę przyznać, że obecnie mogę nazwać się osobą o wiele bardziej zorganizowaną, niż byłam w przeszłości. Do niedawna często zdarzało mi się robić różne rzeczy na ostatnią chwilę, a w efekcie o wielu z nich zapominać. Pracę domową, na której odrobienie miałam tydzień, zdarzało mi się robić ostatniego dnia, późnym wieczorem. Od zawsze byłam raczej dosyć obowiązkowa, jeśli chodzi o szkolne zadania, więc nie zdarzało się raczej, bym nie odrobiła lekcji wcale, jednak stwierdziłam, że ten stres i pośpiech, to nic dobrego i trzeba zrobić coś, aby ich uniknąć. Zmiany zaczęłam wprowadzać z początkiem obecnego roku szkolnego.




Postanowiłam, że wszystkie zadania będę robiła na bieżąco, tego samego dnia, kiedy zostały zadane i do dziś konsekwentnie się tego trzymam. Dodatkowo, gdy zapowiedziany jest test lub kartkówka, zaczynam powtarzać materiał parę dni wcześniej, co pozwala mi lepiej się do nich przygotować -  takie działania umożliwiają podzielenie tego, co muszę opanować na kilka części - na jeden dzień przypada już wtedy tylko 8 słówek, a nie 40.

Sposoby przeze mnie opisane, nie są z pewnością żadnym odkryciem, bo na pewno każdy już nie raz o nich słyszał, ale ich stosowanie przyniosło u mnie pozytywne skutki, co świadczy o tym, że do złych nie należą. Jeśli tak, jak do niedawna ja, macie podobne problemy ze zorganizowaniem czasu na naukę, bardzo polecam Wam te proste sposoby. Jestem pewna, że mnie uratowały już od niejednego nieprzygotowania :).



 Więc od czego zacząć? Po pierwsze, aby takie działania przyniosły efekty, trzeba konsekwentnie trzymać się swoich postanowień. Jeśli zatem podejmujemy decyzję, o odrabianiu prac domowych na bieżąco, to należałoby potraktować ją poważnie, więc po powrocie do domu, zamiast przeglądania po raz setny tych samych stron internetowych, faktycznie wyjąć zeszyty czy podręczniki. To wszystko może wydawać się początkowo zupełnie niewarte wysiłku, 'no bo po co tak sobie utrudniać życie?' - myślę, że to zdanie ma ochotę wypowiedzieć duża część czytających, ale zapewniam Was, iż po pewnym czasie przyniesie niespodziewanie duże efekty, czego sama doświadczyłam. Obecnie mam więcej wolnego czasu po lekcjach i dzięki wcześniejszemu powtarzaniu materiału - jestem lepiej przygotowana do różnego rodzaju testów. Muszę zaznaczyć, że wbrew pozorom, poprzez takie działania wcale nie poświęcam na naukę więcej czasu, tylko rozkładam go w trochę inny sposób, a w efekcie zamiast mieć go mało, wręcz przeciwnie - mam go dla siebie o wiele więcej, a przy okazji omijają mnie zbędne nerwy i stres, no i rzadziej zdarza mi się zgłaszać nieprzygotowań. Kolejnym, wielkim plusem jest to, że dzięki odrabianiu zadań w ciągu tygodnia, na weekend pozostaje mi bardzo niewiele pracy, jeśli już, to jest to zazwyczaj jakiś projekt lub praca długoterminowa, w ten sposób zyskuję mnóstwo czasu, który mogę spędzić na robieniu rzeczy dużo ciekawszych, niż szkolne obowiązki. Nawet nie wiecie, o ile przyjemniejszy jest weekend, gdy można zapomnieć o ogromie pracy, jaki nas czeka, dlatego gorąco zachęcam Was, żebyście spróbowali - to przecież nic trudnego, o czym przekonałam się sama.



Temat organizacji czasu jest bardzo obszerny i z pewnością nie udałoby mi się opisać wszystkiego za jednym razem, więc w najbliższej przyszłości planuję dodać jeszcze kilka wpisów z serii "Be organized". Chciałabym podzielić je na dwie podserie - szkolną i taką bardziej 'ogólną', życiową. W szkolnej edycji znajdą się w wskazówki, jak zaoszczędzić czas i nie zapomnieć o ważnych obowiązkach oraz skutecznie się uczyć, a jeśli takie posty Was zainteresują, to mogę również napisać o moich zasadach "zorganizowanego życia" lub moim planie dnia.

Mam nadzieję, że tym wpisem udało mi się sprawić, że zauważyliście zalety bycia zorganizowanym, szczególnie jeśli chodzi o naukę i szkołę. Sama nie myślę o sobie, jako o osobie zorganizowanej, ale dostrzegam, że teraz jest mi z pewnością do niej bliżej. Zachęcam Was do podjęcia próby i wprowadzenia tych prostych sposobów do swojego życia. Myślę, że efekty mogą Was bardzo pozytywnie zaskoczyć.

Reflecting on 2014...

W związku z tym, że rok 2014 dobiegł końca już prawie dwa tygodnie temu, zdecydowałam się go jakoś podsumować i zastanowić się nad tym, co się w ciągu niego wydarzyło bądź zmieniło i dlatego dziś przychodzę do Was z odpowiedziami na parę pytań, które go dotyczą. Mam nadzieję, iż moje refleksje zostaną odebrane pozytywnie, a przy okazji może dowiecie się o mnie czegoś więcej. A jeśli już wracać do przeszłości, to kilka zeszłorocznych zdjęć chyba należałoby dołączyć, prawda? Życzę Wam zatem miłego czytania i oglądania.


 Co zrobiłaś w 2014 roku, czego nie zrobiłaś nigdy wcześniej? 

Jest wiele takich rzeczy, jednym z przykładów może być wyjazd na obóz. Nigdy wcześniej, mimo dużych chęci, nie miałam okazji pojechać na żaden. W ubiegłym roku udało mi się i mimo tego, że miałam podczas niego trochę problemów zdrowotnych i również nieco trochę innych, to wspominam go pozytywnie. Pogoda jak najbardziej dopisała, było upalnie, chociaż woda w polskim morzu niestety nie nagrzewa się zbyt szybko, o czym miałam szansę przekonać się na własnej skórze... Mogę również powiedzieć, że to w roku 2014 tak naprawdę rozpoczęła się moja przygoda z fotografią i myślę, że właśnie wtedy powstały pierwsze zdjęcia, które mogę nazwać 'udanymi'. Jednocześnie mam wielką nadzieję, że moja przygoda z nią nie skończy się szybko, bo jest to coś, co szczerze pokochałam i wciąż chcę odkrywać jej sekrety i uczyć się oddawać piękno otaczającego nas świata na fotografiach.

 Czy dotrzymałaś zeszłorocznych postanowień noworocznych i czy zdecydowałaś się robić postanowienia na ten rok? 

Kilku z zeszłorocznych postanowień udało mi się dotrzymać, jednak nie traktowałam ich wypełniania zbyt poważnie, co chcę zmienić w tym roku. Jako przykład tego zrealizowanego mogę podać utrzymanie wysokiej średniej, z czego jestem bardzo zadowolona. W 2015 nie chcę sobie stawiać zbyt wielu zadań, zdecydowałam, że skupię się na tym, co naprawdę ważne, bo czasu jest niewiele i szkoda tracić go na błahostki. Postawiłam sobie tylko kilka celów, ale są one dla mnie niezwykle ważne i postaram się je zrealizować najlepiej, jak tylko potrafię.
Czego zabrakło  ci w 2014 roku? 

W ubiegłym roku zabrakło mi luzu, podejścia do wszystkiego z dystansem i spokojem oraz wiary w siebie i swoją wiedzę - to wszystko sprawiło, że popełniłam trochę błędów na swojej drodze i teraz muszę ciężko pracować na to, by je naprawić, ale jestem przekonana, iż nie ma rzeczy niemożliwych. Wystarczy tylko bardzo czegoś chcieć i zrobić wszystko, co tylko możliwe, by tak się stało. Chciałabym w 2015 mieć więcej pewności siebie i wiary w swoje umiejętności. Zależy mi na tym, by nauczyć się żyć 'z dystansem' i nie traktować wszystkiego zupełnie poważnie. Inaczej mówiąc, chciałabym żyć tak, bym mogła bez wahania powiedzieć, że nie tracę czasu na to, co zbędne lub nieistotne. W 2014 brakowało mi również kogoś bliskiego u boku, na kim zawsze mogłabym polegać i zwrócić się do niego z każdym problemem. Mam nadzieję, że w obecnym roku się to zmieni i spotkam osobę, z którą uda mi się zaprzyjaźnić i spędzimy razem wiele wspaniałych chwil.
 Jakie jest Twoje największe osiągnięcie minionego roku? 

Trudno mi wymienić jedną, konkretną rzecz, ale chyba będzie to utrzymanie wysokiej średniej, o czym wspomniałam już wyżej. Włożyłam w naukę sporo wysiłku i jestem bardzo szczęśliwa, gdy mogę spojrzeć na swoje świadectwo i zobaczyć, że było warto. Jestem zdania, iż szkolne oceny nie są istotne, a ważna jest wiedza, którą się posiada, jednak mimo wszystko przyznaję, że każda piątka czy szóstka jest moim małym powodem do radości, szczególnie, jeśli na jej zdobycie poświęciło się sporą ilość swojego czasu.

 Jaka jest najlepsza rzecz, którą kupiłaś w poprzednim roku? 

Jest wiele rzeczy, z zakupu których jestem zadowolona. Ogólnie jestem osobą, która musi dokładnie przemyśleć każdy zakup, rozważyć najpierw wszystkie 'za' i 'przeciw', a dopiero potem decyduje o tym, czy faktycznie potrzebuje danej rzeczy i czy powinna przeznaczyć na nią swoje pieniądze. W ubiegłym roku jednym z moich największych nabytków był nowy telefon - mam go już pół roku i sprawuje się całkiem dobrze, więc mogę uznać, że jego zakup był dobrą decyzją, a środki na niego przeznaczone, nie były pieniędzmi wydanymi 'w błoto'.

Jakie są Twoje postanowienia na rok 2015? 

Moim najważniejszym postanowieniem, którym mogę się z Wami podzielić, jest po prostu bycie szczęśliwą. Może brzmi to dosyć banalnie lub śmiesznie, ale chcę przeżyć ten rok tak, bym mogła patrząc na niego z perspektywy czasu powiedzieć, że nie zmarnowałam ani chwili i wykorzystałam najlepiej, jak tylko mogłam. Życie jest za krótkie na smutek i zmartwienia, muszę nauczyć się o nich zapominać, a za to cieszyć się z każdej, nawet najdrobniejszej rzeczy i nauczyć się doceniać to, co mam, a niestety do tej pory miałam z tym dosyć duże problemy. Drugim, także ważnym postanowieniem jest rozwijanie moich pasji - mam tu na myśli głównie fotografię, w której z biegiem czasu co raz lepiej się odnajduję i oddaje jej swoje serce w co raz większym stopniu, taniec i oczywiście blogowanie. Jak możecie zauważyć to postanowienie jest właśnie realizowane i mam nadzieję, że pozostanie tak już na dłużej oraz, że Wy - moi kochani czytelnicy pozostaniecie ze mną ;).   

Czy zauważasz jakieś zmiany, które zaszły w tobie w ciągu ubiegłego roku?

 Z pewnością stałam się dużo odważniejsza i bardziej otwarta na nowych ludzi. Przyznaję, że nadal mam z tym problemy, jednak są one zdecydowanie mniejsze, niż jeszcze chociażby rok temu. Obecnie dużo łatwiej zawierać mi znajomości i czuję się pewniej w otoczeniu innych osób. Wydaje mi się także, iż stałam się bardziej zorganizowana i obowiązkowa, rzadziej zdarza mi się zapominać o ważnych rzeczach. Poskromiłam również w pewnym stopniu moją 'bałaganiarską duszę' i obecnie utrzymanie porządku nie stanowi dla mnie aż tak dużego problemu jak wcześniej ;).

 Jaką wartościową lekcję dał Ci rok 2014?

Nie warto ufać wszystkiemu, co znajdziemy w internecie. Każdy z nas ma swój rozum i są momenty, gdy to na nim trzeba polegać, a nie na opinii 'ekspertów', których w dzisiejszych czasach nie brakuje. Nigdy nie wolno wątpić w siebie i swoje umiejętności, bo to prowadzi tylko do zguby. Nauczyłam się, że na niektóre osoby nie warto tracić czasu i zawracać sobie nimi głowy, niektórzy zwyczajnie nie są tego warci. Rok 2014 sprawił, iż zrozumiałam, że nie można oceniać tych, których historii nie znamy. W pierwszej kolejności zawsze należy popatrzyć na siebie i swoje postępowanie oraz zauważyć swoje własne błędy, a dopiero potem wytykać je innym. Nauczyłam się również tego, że to serce czyni człowieka pięknym, a nie to, jak wygląda czy to, co posiada. Trzeba nauczyć się patrzeć na innych sercem, a nie oczami, bo 'dobrze widzi się tylko nim'. To wszystko podsumuję jednym cytatem: 'Miej serce i patrz w serce'.









Add some colour to your life

Witajcie kochani, dawno nie było tu wpisu o tym, co aktualnie się u mnie dzieje, czyli krócej mówiąc o codzienności, dlatego dziś postanowiłam to zmienić i napisać o tym nieco więcej. Pierwsze dni nauki po tej trwającej prawie trzy tygodnie przerwie mam już za sobą i chociaż powrót do szkoły nie należał do rzeczy łatwych, a tym bardziej przyjemnych, to minęły one całkiem dobrze. O dziwo udało mi się zwlec z łóżka w środowy poranek bez większych problemów! Do wystawienia ocen pozostało już niewiele czasu, stąd nauczyciele nie odpuszczają i nauki nie brakuje, ale pocieszam się tym, że za dwa tygodnie znów będzie czas, by trochę odpocząć i ta myśl sprawia, że wszystko staje się odrobinę łatwiejsze. Teraz, podczas każdego weekend'u staram się najpierw zająć lekcjami i obowiązkami, tak, by jak najwięcej czasu mieć potem dla siebie i nie musieć się martwić nieodrobionym zadaniem, czy nadchodzącym trudnym testem albo bałaganem w pokoju. Moim problemem odkąd pamiętam było utrzymanie porządku, ale teraz pracuję nad moim 'bałaganiarskim' charakterem i staram się odkładać wszystko na swoje miejsce, aby utrzymać moje otoczenie w czystości, bo wtedy czuję się w nim zdecydowanie lepiej i bardziej komfortowo. Muszę przyznać, że nieodkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę pozwala zaoszczędzić sporo czasu i jest to zdecydowanie jeden z najlepszych sposobów, by o niczym nie zapomnieć i zrobić wszystko, co należy w wyznaczonym sobie czasie. Żałuję, że nie wpadłam na to wcześniej, ale jak mawiają: 'lepiej późno, niż wcale'. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat mojej organizacji czasu, mogę napisać na ten temat post, dajcie znać, co o tym sądzicie. Podrzucę Wam jeszcze kilka kolorowych zdjęć, myślę, że to miła odmiana od tego, co ostatnio można dostrzec za oknem, czyli od brudnego, topiącego się śniegu.





Photo Throwback #1: 'Falling in love with fall'

Mam w swoich zbiorach wiele niepublikowanych fotografii, więc zdecydowałam o stworzeniu serii wpisów, nazwanej prze mnie 'Photo Throwback', gdzie podzielę się tymi najciekawszymi.  Dziś zatem przychodzę do Was z pierwszym fotograficznym 'powrotem do przeszłości', czyli porcją niewidzianych wcześniej zdjęć. Te, które będziecie mogli zobaczyć poniżej zostały zrobione jesienią 2014 roku podczas wyjazdu z rodziną. Chociaż jesień nie należy do moich ulubionych pór roku, to muszę przyznać, że barwy, jakie przybierają podczas niej rośliny są wyjątkowe i mają w sobie ten magiczny urok, który wcale nie tak łatwo uchwycić na zdjęciach. Szczególnie teraz, gdy za oknem temperatura spadła do kilku stopni poniżej zera, takie ciepłe kolory podobają mi się najbardziej. Niestety ta wyjątkowo długa przerwa świąteczna już dobiega końca i powoli odchodzi świąteczna atmosfera, którą osobiście uwielbiam i trzeba na nowo powrócić do szarej i zimnej codzienności, więc myślę, że każdemu przyda się ją nieco ocieplić i wnieść do niej trochę tych jesiennych, ciepłych barw. Nie mam pojęcia, jak wstanę do szkoły o jutrzejszym poranku, bo mój organizm już zdążył przestawić się na tryb 'dłuższego snu', jednak jestem pewna, że nie tylko ja mam podobny problem. Ten wolny czas minął bardzo szybko, ale spędziłam go na robieniu rzeczy, które sprawiają mi przyjemność, więc nie żałuję ani chwili. Odwiedziła mnie również w ostatnich dniach pewna ważna osoba, na której przyjazd czekałam już od dawna i te chwile spędzone z nią były jednymi z lepszych, jakie ostatnio przeżyłam. Myślę, że ta osoba dobrze wie, że to właśnie o niej teraz piszę i pragnę ją pozdrowić i bardzo podziękować za wszystko, co dla mnie zrobiła. Życzę wszystkim spokojnego powrotu do szkolnej codzienności i mam nadzieję, że fotografie przypadną Wam do gustu. Zapraszam do oglądania :)










 Pojawiła się propozycja, abym napisała post, w którym zdradzę Wam trochę więcej o sobie, więc jeśli jest coś, czego chcielibyście się dowiedzieć o mojej osobie, zadawajcie mi pytania w komentarzach, a ja w jednym z kolejnym wpisów postaram się na nie odpowiedzieć.