Winter holidays

Hejo♥

Do mnie niedawno zawitała zima i jest pełno śniegu. Lubię kiedy jest biało, ale temperatura -19 stopni to jak dla mnie trochę za mało. Teraz jest już nieco cieplej, więc nie będę narzekać. W poniedziałek (27.01) zaczęły się u mnie ferie zimowe i wreszcie jest czas aby trochę odpocząć od chodzenia do szkoły i nauki. Planuję w te ferie kilka spotkań z przyjaciółmi i znajomymi, a w wolnych chwilach postaram zająć się blogiem. Dzisiaj wybrałam się na zakupy i początkowo myślałam, że jak zwykle "wyjdę z niczym", a udało mi się upolować kilka bardzo fajnych rzeczy. Planuję pokazać je na blogu i tu moje pytanie do Was: wolicie haul w formie zdjęć czy jako filmik? Napiszcie mi w komentarzu, którą formę wolicie. Wydaje mi się, że w filmiku będę mogła dokładniej pokazać daną rzecz i trochę o niej opowiedzieć, ale decyzja należy do Was.





 Sweterek- Reserved/ Bransoletki- Cropp & House
Reszta zdjęć z tej sesji już niedługo :)

Dance is the hidden language of the soul

Hej♥♥♥

Zdecydowałam, że dzisiaj przybliżę Wam jedną i zdecydowanie największą z moich pasji. Myślę, że już domyśliliście się, że chodzi o taniec. Tańczę właściwie od dziecka, bo zaczęłam mając zaledwie 4 lata. To mama zabrała mnie na pierwsze zajęcia - był to balet. Na początku była to jedna godzina w tygodniu, aż w wieku 7 lat zdawałam egzamin i dostałam się do Ogniska Baletowego - ćwiczyłam wtedy po dwa razy. Muszę przyznać, że nauczyłam się bardzo dużo, ale doceniłam to dopiero po odejściu z SOB. Stało się to kiedy miałam 11 lat, a na naszym balecie "baletu już nie było", tzn. została zmieniona nauczycielka i tego, czego się uczyliśmy nawet nie można nazwać baletem. Myślałam o odejściu przez jakiś czas, ale pomyślałam, że nie mam możliwości, aby się dalej rozwijać, bo niczego nowego nie ćwiczyliśmy i decyzja zapadła - odchodzę. Przez dwa kolejne lata ćwiczyłam różne style taneczne i bardzo poprawiłam swoje umiejętności. Szczególnie polubiłam jazz, ale akurat układów jazz'owych prawie nie robiliśmy. Niezbyt lubiłam panującą na zajęciach atmosferę i chyba to skłoniło mnie do kolejnej zmiany. Tym razem wybór padł na gimnastykę artystyczną plus jedna godzina baletu w tygodniu(w ramach gimnastyki). Myślę, że to też nie jest do końca "moje miejsce", ale prawda jest taka, że te zajęcia podobają mi się najbardziej i na razie nie myślę o żadnych zmianach. Od początku tego roku szkolnego nauczyłam się wielu rzeczy, jestem dużo bardziej rozciągnięta, chociaż taka jestem praktycznie od urodzenia, ale to już inna historia. Niedługo zacznę pracować z przyborami - wstążką, maczugami, obręczą czy piłką. Moja "taneczna historia" powoli dobiega końca, ale jest coś jeszcze, o czym warto wspomnieć - pointy. Spełniłam jedno z moich marzeń, ponieważ o tańcu na nich marzyłam od dzieciństwa, ale wydawało mi się to nieosiągalne. Dlaczego? Teraz trudno mi jest na to pytanie odpowiedzieć, bo mam świadomość tego, że jeśli będę nad czymś ciężko pracować i starać się, to mogę to osiągnąć, ale jednym z powodów było chyba to, że w Białymstoku nie ma szkoły baletowej, w której można by było tańczyć na pointach. Nigdy nie myślałam o tym, żeby zrobić to samej, ale udało się! Mam od niedawna swoje pierwsze pointy i już zaczynam się uczyć co raz trudniejszych rzeczy. Najbardziej do dalszych ćwiczeń motywuje fakt, że uczę się dla siebie, aby mi się podobało, a zdanie innych nie jest aż tak bardzo ważne. Wiem, że tancerką baletową nie zostanę, ale pomimo wszystko warto spełniać marzenia, a często nie wiemy, że niektóre z nich są naprawdę na wyciągnięcie ręki.


Co powiecie na trochę lepszą sesję zdjęciową w pointach?
+ krótki filmik jak ćwiczę na pointach KLIK

Don't look back, live your life

Hej♥

Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejny post tematyczny, bo uważam, że takie są ciekawsze niż zwykły opis dnia.

Tytuł to "Don't look back, live your life" czyli "Nie oglądaj się za siebie, żyj swoim życiem". Zastanawiałam się nad tym, w jaki sposób można uprościć to zdanie i jak odnieść je do naszego życia.
Pierwszym "uproszczeniem", które przyszło mi do głowy było "Nie patrz na innych, bo jesteś sobą". Teraz należy zastanowić się, co takie proste wyrażenie może wnieść do naszej codzienności. Jeżeli ktoś z naszego najbliższego otoczenia ma swoje własne, odmienne od naszych poglądy, to czy dla dobra łączącej nas relacji zmienimy je? Jestem pewna, że przynajmniej w pewnej części przypadków tak by się stało. Gdyby ta osoba przedstawiła pewne argumenty i to na ich podstawie zmienilibyśmy swoje stanowisko w danej sprawie, byłaby to inna sytuacja. Dlaczego? Bo każdy z nas jest sobą i nie powinien zmieniać się tylko dlatego, że ktoś nie podając żadnych powodów, nalega abyśmy to zrobili. Uważam, że zmiany są dobre tylko wtedy, jeżeli sami dojdziemy do wniosku, że powinniśmy je wprowadzić. Pamiętajcie więc, że należy się zmieniać tylko wtedy, gdy to MY jesteśmy pewni, że ta zmiana wyjdzie nam na dobre.

Czarny top- H&M/ Sweter- H&M

2014

Hej kochani♥

Mamy już nowy rok!!! Miałam napisać tą notkę już wczoraj, ale po prawie 4 godzinach poprawiania wyglądu bloga nie miałam na to ochoty. Wreszcie udało mi się zlikwidować odstępy między gadżetami i dodałam grafikę zamiast nazw gadżetów. Mam nadzieję, że zmiany Wam się podobają.

Przez kilka ostatnich dni zastanawiałam się nad moimi noworocznymi postanowieniami. W ubiegłych latach raczej takich nie miałam, ale teraz postanowiłam, że to zmienię i za rok sprawdzę, co udało mi się zrealizować. Zaczynamy:

Utrzymanie wysokiej średniej. Na 6.0 w tym roku nie mam szans, ale będę się starała zdobyć jak najwyższą.

Dalsze pisanie bloga i nagrywanie filmów. Nie mam jeszcze zbyt wielu czytelników, ale postaram się pisać częściej i ciekawiej, aby ich przybyło.

Nauczenie się grania na gitarze. Na razie potrafię zagrać tylko proste melodie, mam nadzieję, że za jakiś czas ud mi się zagrać coś bardziej ambitnego.

Zdobycie prawdziwych przyjaciół. Najważniejsze ze wszystkich postanowień jest właśnie to. Zależy mi na tym, aby znaleźć osobę, która będzie ze mną "na dobre i na złe", będzie akceptowała wszystkie moje wady i zawsze będzie gotowa mi pomóc. Do tej pory raczej takich osób w moim życiu brakowało, ale mam nadzieję, że się to zmieni.

To już chyba wszystkie postanowienia, wrócę do tego posta za rok i zobaczę, czy któreś z nich udało mi się zrealizować. Niestety pogoda nie pozwala na zrobienie ładnych zdjęć, więc dodam trzy starsze, których na blogu jeszcze nie było. Chcę również podziękować za wszystkie komentarze pod ostatnim postem i mam do Was prośbę. Jeśli podoba Wam się mój blog, proszę dodajcie się do obserwowanych. To bardzo mobilizuje do pisania.