Coming back?

Nie było mnie tu długo. Powiedziałabym, że wręcz bardzo długo i jednocześnie zdecydowanie za długo. Gdzie byłam, gdy mnie nie było? No cóż, każdy ma czasem gorsze chwile lub wiele różnorodnych spraw na głowie - i mnie to niestety dopadło... Blog zawsze był dla mnie ważny, jednak sama nie potrafię jednoznacznie powiedzieć, dlaczego przestałam go odwiedzać. Nie czuję się z tym dobrze, zdecydowanie brakowało mi zaglądania tutaj, a nawet wielokrotnie zastanawiałam się nad tym czy może nie powinnam właśnie w danej chwili przerwać tego milczenia i skierować choć kilka słów wyjaśnienia do Was. Teraz, pisząc ten oto wpis, rozważam reaktywację bloga, bo stwierdzam, iż brakuje mi tej części życia, jaką jest sprawdzanie czy pojawili się nowi czytelnicy lub komentarze, a napisany uprzednio wpis został pozytywnie odebrany. Im więcej słów za mną, tym bardziej skłonna jestem tu pozostać, więc myślę, że jeszcze kilka linijek tekstu, a będę już zupełnie pewna, iż to właśnie jest moje miejsce. Przez ostatni czas działo się u mnie wiele rzeczy, ciężko nawet byłoby to wszystko opisać. Warto może wspomnieć o tym, że stałam się szczęśliwą posiadaczką nowego obiektywu, co stało się bezpośrednią przyczyną powstania wielu zdjęć makro, czyli takich, które lubię wykonywać najbardziej. Wakacje jak na razie spędzam w domu, z niecierpliwością wyczekując 25 lipca, kiedy to wyruszę wraz z rodzicami do Krynicy-Zdrój, a następnie na kilkudniowy podbój Warszawy. Mam nadzieję, że spędzę tam miło czas odwiedzając różne ciekawe miejsca i zapamiętam te wyjazdy na długo, bym w roku szkolnym mogła myśleć o minionych wakacjach, jako o spędzonych ciekawie oraz aktywnie. 

Od września zacznę nowy rozdział w życiu, bo choć nie idę jeszcze do liceum, to czeka mnie zmiana szkoły, a co za tym idzie, także znajomych i środowiska. Jestem dobrej myśli, bowiem już jedną osobę ze swej przyszłej klasy udało mi się poznać (pozdrawiam :*), oby wszystkie okazały się tak samo miłe i przyjacielskie, a z pewnością będzie to zmiana, którą będę wspominać bardzo pozytywnie oraz nie będę jej żałować ani przez chwilę.

Podsumowując, u mnie działo się naprawdę dużo, zapewniam, że powyższe wzmianki są tylko niewielką częścią minionych wydarzeń, ale teraz, gdy mam więcej czasu, chcę wrócić tu i spróbować kolejny raz. Mogę liczyć na jeszcze jedną szansę? Co działo się ostatnio u Was, jak mijają wakacje?




Co myślicie o zdjęciach zrobionych moim nowym nabytkiem? Chcecie zobaczyć więcej?

Easter

Witajcie :)

Ostatnio w moim życiu bardzo dużo się dzieje i niestety kosztuje mnie to sporo czasu i sił, a co za tym idzie, niestety nie zawsze udaje mi się znaleźć chwilę, aby tutaj zajrzeć. Myślę, że każdy ma czasem swoje gorsze dni, także nie jest to z pewnością nic niezwykłego, trzeba być dobrej myśli. Teraz wielkimi krokami zbliżają się Święta Wielkanocne, więc nie jestem aż tak zabiegana i stwierdziłam, iż muszę wynagrodzić Wam moją nieobecność. 


Zapewne obecnie w Waszych domach trwają przygotowania do niedzielnego śniadania, a pomieszczenia przyozdobione są różnego rodzaju kwiatami czy też kolorowymi pisankami. W moim pokoju aż czuć wiosnę, a to wszystko dzięki sztucznym roślinom, które ostatnio udało mi się kupić i dekoracjom z bibuły zrobionym samodzielnie. Jedyną rzeczą, która z Wielkanocą ma niewiele wspólnego, jest śnieg, który jeszcze dzisiejszego poranka padał z nieba, sprawiając, że zaczęłam się zastanawiać, jakie właściwie święta będziemy obchodzić... No ale cóż, czasem pogoda bywa dosyć nieprzewidywalna. Czeka mnie jeszcze sporo pracy, więc niestety muszę się powoli z Wami żegnać, jednak życzę Wam wesołych, radosnych świąt, spędzonych w gronie rodziny oraz dużo słońca i uśmiechu :)


 Jak Wasze przygotowania do świąt? Podobają Wam się kokardki, które wykonałam samodzielnie?

Z powodu zbyt małej liczby zgłoszeń, konkurs niestety zostaje odwołany. Bardzo mi przykro z tego powodu, ale jeśli osoby, które się zgłosiły, chcą, abym pomogła im przy wykonaniu nagłówka lub designu, proszę o kontakt mail'owy.

Where is the Spring?

Gdzie jest ta cała wiosna, bo biorąc pod uwagę ujemną temperaturę na zewnątrz jakoś trudno mi ją dostrzec... Mimo tego, że jej pierwszy dzień mamy już od pewnego czasu za sobą, to cieplej wcale nie jest, za to przynajmniej w moim regionie, zrobiło się zimniej - co za złośliwość! Jednak narzekać nie będę, bowiem słońca nie brakuje, a to już wystarczający powód by wstać z uśmiechem o poranku i doładować jego promieniami swoje baterie - zastrzyk pozytywnej energii na cały dzień gotowy. Oczywiście nie można też zapomnieć o spacerach i możliwości fotografowania, a o to zazwyczaj niestety bez słońca ciężko.

Zwrócono mi uwagę, że moje zdjęcia pojawiają się tu ostatnimi czasy zbyt często w jednorakiej formie i stwierdziłam, iż faktycznie tak jest, więc zadecydowałam - zdecydowanie 'trzeba działać', bo  'co za dużo, to nie zdrowo', zatem dziś przedstawię Wam wiosnę w moim obiektywie, czyli trochę zdjęć wykonanych niedawno. Tym razem swoją uwagę skupiłam głównie na baziach, które pojawiły się na rosnącej w ogrodzie wierzbie. Mam nadzieję, że fotografię przypadną Wam do gustu i zapewniam, iż z pewnością nie są one ostatnimi z cyklu moich 'wiosennych kadrów'. Zapraszam do oglądania:














A u Was widać i czuć już wiosnę? Co myślicie o zamieszczonych wyżej zdjęciach?